Śmierć Stalina (2018)

Siema! Pogoda iście jesienna co? Liście lecą z drzew, jest szaro, ponuro i mokro… ale po co ja o tym? Macie przecież okna w swoich domach i wychodzicie czasem z domu. 😉
Prawda jest jednak taka, że pogoda jest niczym surowy dyktator. Trzyma nas za twarz przez cały rok dyktując jak powinniśmy się ubrać. Założyć ciepłą kurtkę lub doprowadzić do tego, że przeszkadzać nam zaczyna choćby najcieńsza koszulka. Nie ma przeproś. Ma być tak jak ona chce. Nie bez powodu porównałem pogodę do dyktatora (choć w porównaniu z tyranami jakich znamy z historii i czasów współczesnych jest grzecznym misiem), bo i ostatni czytany przeze mnie komiks nawiązuje do dyktatora. Szczerze mówiąc zastanawiałem się czy przed lekturą nie zrobić sobie krótkiej lekcji historii, ale w końcu zabrałem się do czytania bez tego.
Czy warto nabyć i przeczytać, czy warto zrobić sobie taką lekcję przed lekturą?
Dowiecie się tego z poniższej recenzji komiksu Śmierć Stalina. Zapraszam.

śmlogo

Część z nas, i mówię tutaj o tych, którzy są zbyt młodzi aby pamiętać ZSRR (w tym ja), bo urodzili się w momencie kiedy Związek Radziecki umarł, nie zdają sobie sprawy z tego, jakim tyranem był Józef Stalin. OK, mamy lekcje historii, jasne, zgadza się, ale mimo wszystko nie odda to tego, czego doświadczali wtedy ludzie. Prawda jest taka, że Stalin trzymał cały naród za twarz.
Non Stop Comics postanowiło wydać komiks, który pokazuje życie i przede wszystkim śmierć Stalina oraz to co następuje po niej.

Pierwsza karta komiksu zaczyna się koncertowo. Dosłownie. 28 lutego 1953 moskiewskie radio na żywo nadało koncert fortepianowy Mozarta. Solistką była Maria Judina. Wódz narodu słysząc koncert w radiu zechciał otrzymać nagranie tego występu. Problemem było jednak to, że był to koncert na żywo i nikt go nie rejestrował. Zestresowany i przerażony dyrektora Radia Moskwa zarządził ponowne zagranie koncertu, ale tym razem go nagrywając. Zgadzają się wszyscy oprócz Marii, która dopiero po długich namowach i prośbach dyrektora oraz dyrygenta decyduje się odegrać koncert raz jeszcze, jednak do nagrania dołączając pewien „osobisty” liścik dla Wodza.

Śmierć Stalina 01

Generał otrzymuje przesyłkę wraz z listem, czyta go i… no nie będzie to spoiler. Umiera.
Tym właśnie zaczyna się „Agonia” – bo tak zatytułowany jest tom pierwszy. Scenariusz jest oparty na zachowanych dokumentach choć, jak dowiadujemy się podczas lektury i z przypisów na końcu komiksu, scenarzysta Fabien Nury dodał swoje „pięć groszy”. Zaczynają się intrygi, knucie, spiskowanie itp.
Wujcio Stalin zmarł, ale nie oznacza to końca terroru. Nie wiadomo też czy przyjdzie ktoś nowy, kto będzie jeszcze gorszy, czy ktoś kto będzie marionetką w rękach knujących popleczników Stalina, a może będzie to ktoś z nich? Opcji jest wiele i z każdą kolejną kartą komiksu jest co raz ciekawiej. Fabien oczywiście siłą rzeczy wrzucił tutaj sporo odniesień historycznych, wyciągając jednak na front, to co jego zdaniem było najistotniejsze. Mamy więc reakcję najwyższych dygnitarzy Związku a zaraz obok widzimy komunistyczne piekło, które istniało w tych czasach.

Śmierć Stalina 02

Scenariuszowo jest bardzo dobrze, choć zastanawiałem się czy podlanie takiego tematu jakim jest tyrania Józefa Stalina humorem jest tutaj właściwe i na miejscu. Z drugiej jednak strony Nury w żaden sposób nie przedstawił tutaj Generała jako śmiesznego i grzecznego misia.
Jeśli chodzi natomiast o kreskę dla niektórych może się wydać zbyt lekka wobec ponurego tematu. Jest w niej pewne podobieństwo do kreski Mike’a Mignoli. Dużo cieni i kanciastych wyrazów twarzy. Autor rysunków, Thierry Robin, nigdy nie ukrywał jednak swojej fascynacji starymi czarno-białymi filmami i choć komiks jest zupełnie kolorowy to fascynację właśnie czernią można dostrzec od pierwszej strony. Postaci są rysowane w sposób lekko nienaturalny z bardzo pociągłymi twarzami, którym nadaje także ostrych rysów przez co wyglądają niczym Gargulce albo Wampiry. Spójrzcie chociażby na Berię.

Śmierć Stalina 03Należy nadmienić, że Śmierć Stalina nie jest komiksem historycznym, tylko interpretacją autorów. Interpretacją realnych wydarzeń.
Znacie moje uwielbienie wręcz do serii Paper Girls i Rat Queens wydawanych przez Non Stop Comics i to się nie zmieni, natomiast uważam, że Śmierć Stalina jest najodważniejszym i najbardziej poważnym komiksem wydanym przez tę ekipę. Wiadomo, że upodobania są różne, każdy czytelnik lubi inne tematy, inne komiksy, ale moim zdaniem wokół przeróżnych pozycji komiksowych, w których możemy wybierać w tematach jak tylko nam się podoba, warto sięgnąć po komiks opisujący ostatnią drogę Wielkiego Tyrana Związku Radzieckiego i kulisy tego co działo się na tzw. zapleczu.

Nie mogę tutaj nie wspomnieć o wydaniu komiksu. Bardzo lubię ładnie wydane komiksy. Non Stop przyzwyczaiło mnie do ładnej, ale prostej formy swoich wydawnictw. Ze Śmiercią Stalina nie jest inaczej, jednak tym razem zmieniła się wielkość. Twarda oprawa i format niczym szkolny podręcznik. Robi wrażenie wizualne a także kiedy trzymamy go w rękach. Dodatkowo mamy bonus w postaci kilku stron opisujących powstawanie tego komiksu oraz kilka plansz ukazujących szkice.

37372204_1876299762409217_3534487725006651392_n
Ja dziękuję wydawnictwu NSC za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego, wam życzę miłej lektury i idę odpoczywać po wczorajszym genialnym koncercie Cancer Bats 🙂
Jeżeli natomiast chcielibyście nabyć swój egzemplarz komiksu to zapraszam was do sklepu Non Stop Comics pod TYM linkiem.

Bez tytułu

Pozdrawiam
Komiksobrody

 

 

RYSUNKI 5,5/6
OKŁADKA 5/6
HISTORIA 5,5/6
OCENA OGÓLNA 5,5/6

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Śmierć Stalina (2018)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s